• koncept

    Najbliższe lata wyjaśnią, czy należymy do zachodniej kultury liberalnej demokracji, czy wschodniego despotyzmu. Jak widać z sondaży, szanse są pół na pół. Tradycyjne ciągoty do anarchii, odstręczają od autokracji, ale sprzyjają osłabianiu państwa. Demagogia i populizm mogą je doprowadzić do upadku. Bardzo to przypomina ponurą bajkę Puszkina O rybaku i złotej rybce.Nie jestem pewien, czy reanimacja nastąpi. Społeczenstwo przyjmuje zmiany z pewną obojętnością, poparcie dla prawołamaczy nie spada. Zmiany są wygodne dla polityków, a nie liczyłbym na samoograniczanie się tego środowiska.

    Znalezione obrazy dla zapytania sąd

    Może się szybko okazać, że nie będzie komu, kogo i po co reanimować. Stoczymy sie do pozycji Białorusi co część społeczenstwa przywita z ulgą, bo świat jest prostrzy gdy rządzi dobry baćka a spraw pilnują jego oprycznicy. Może tam, na zapupiu cywilizacji,jest nasze miejsce? Może prezes ma rację i ostatnie 27 lat to złe elity narzuciły złowrogi reżim niewinnemu i skrzywdzonemu ludowi? Kto kontroluje sędziów pogotowie kanalizacyjne  ? – pada pytanie rodem z leninowskiej agitki.

    No bo skoro polityków kontroluje lud, no to sędziów też musi ktoś kontrolować. Bolszewik powie, że to lub ma kontrolować sędziów. Bardzo dobrze. Będziemy mieć sprawiedliwość ludową. Tyle że lud nigdy niczego nie kontrolował, a już tm bardziej za czasów bolszewizmu. Idem w czasach kaczyzmu. Ciemnogrodzka ciągnie za sznurki, a nie żaden lud.

    Niezawisłość władzy sądowniczej to trudny koncept i wielu wydaje się, że w państwie nic nie może być niezależne od państwa. Tym czasem sądy kontroluje prawo obowiązujące w pañstwie, bo to w ramach prawa orzekają sądy. U podstaw tego prawa leży konstytucja, która gwarantuje nie tylko praworządność, ale i niezawisłość władzy sądowniczej. Według standartów przyjętych w państwach demokratycznych takie umiejscowienie władzy sądowniczej stanowi najlepszą gwarancję na to, że sądy nie będą wykorzystywane przez polityków do swoich celów. Polityków, których ponoć ma kontrolować lud.

    Ze niezrozumieniem koncepcji niezależności sądów jest trochę tak jak w relacjach między większością i mniejszością. Bolszewik będzie twierdził, że większość może nakazać mniejszości, skoro większość tak sobie wymyśli. Niebolszewik popatrzy co mówi konstytucja oraz wynikające z niej prawo, i jeśli w tych ramach prawnych mniejszości należą się prawa, to większość ma obowiązek zagwarantować prawa mniejszości, a nie tłamsić je w imię woli aktualnej większości.

    Zasady funkcjonowania demokratycznego państwa nie są oczywiste dla ludu, zwłaszcza dla ludu kościelno-pisowskiego, ale jego czas jest przejściowy. W końcu Kaczyński też kiedyś kopnie w kalendarz i cały ten ciemnogrodzki jubel się rozleci.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :